Ekipa z Syreny na Wilczej pomaga lokatorom, urządza podwórkowe pikniki i sieje zamieszanie w okolicy. Oryginał przerobionej reklamy jest zresztą wyjątkowo okropny.
Jakiś czas temu Warszawska Kooperatywa Spożywcza, w której szczęśliwie się udzielam przeniosła się do zapierającej dech w piersiach kamienicy przy Poznańskiej. Wybudowana przed 1914, z podwórkiem-studnią i zachowanymi detalami. Poza tym, jakie sąsiedztwo - w sam raz dla lewicowego kolektywu!
Co ciekawe, spotkałem potem starszego pana, który szedł Poznańską i wkładał peonie we wszystkie mijane bramy. Ładnie!
W najnowszej warszawskiej galerii BWA Warszawa na Saskiej Kępie są jeszcze ślady po dawnych lokatorach. Jak widać wśród naklejanych literek nie było błyskawicy.
Tym razem dwa kółka: prawdopodobnie to nrd-owski Simson w zupełnie dzikim kolorze. Warto zwrócić uwagę na zieloną tablicę dla motorowerów. Znaleziony na Imielinie między blokami
Wzdłuż ulicy Przy Bażantarni na Natolinie właśnie zakończono budowę zupełnie nowego chodnika. Wszystko wygląda pięknie: nowa nawierzchnia, latarnie i ławki. Eleganckie kosze na śmieci z nierdzewnej stali i brzegi chodnika wykończone wypukłymi płytami dla niewidomych. Jest tylko kilka problemów...
Ktokolwiek to projektował musi być skończonym kretynem! Może to niezbyt eleganckie, ale jak nazwać autora projektu chodnika, który ani na początku, ani na końcu nie łączy się w ogóle z chodnikami przy sąsiednich ulicach?! Zarówno do Alei KEN, jak i do Rosoła trzeba przejść po kilka metrów dziką ścieżką! Ciekawe jak to wszystko będzie wyglądać jesienią... Przy tym wszystkim drzewo pozostawione na środku jest tylko mało znaczącym detalem.